Prosimy nie regulować odbiorników. Tytuł jest całkowicie zamierzony i nie zawiera błędów ;). A skąd się wziął?
Lekka, to wszystko przez Ciebie. Niemalże cierpię na bezsenność, od kiedy zobaczyłam u Ciebie na blogu ten przepis. A że dotąd kapusta pekińska była u mnie wyłącznie składnikiem sałatek, ewentualnie dodatkiem do zupy, musiałam zaspokoić moją ciekawość i spróbować, jak smakuje zapiekana. Nie dodawałam makaronu, zapiekłam ją za to z kiełbaską drobiową, pod serową pierzynką. I tak oto powstała zapekinka. Zapiekana pekinka, w wolnym tłumaczeniu.
Zapiekanka z kapusty pekińskiej pod serową pierzynką
Składniki:
- pół niewielkiej kapusty pekińskiej
- pół małej cebuli
- 1 - 2 kiełbaski drobiowe
- 4 łyżki rzadkiego, płynnego przecieru pomidorowego lub soku pomidorowego (bez cukru)
- 3 - 4 łyżki serka wiejskiego granulowanego lekkiego
- 1 jajko
- sól
- pieprz
- kilka kropli oliwy z oliwek
Siekamy cebulę i podsmażamy ją na rozgrzanej teflonowej patelni natłuszczonej kilkoma kroplami oliwy. Czyścimy i kroimy kapustę pekińską, dorzucamy ją do smażącej się cebuli, podsmażamy razem, aż kapusta zmięknie. Doprawiamy ją solą i pieprzem. Dorzucamy pokrojoną w plasterki drobiową kiełbaskę. Pod sam koniec smażenia dolewamy sok/przecier i mieszamy. Całość przekładamy do naczynia żaroodpornego.
Miksujemy serek wiejski z jajkiem i odrobiną soli na jednolitą masę. Masą serowo-jajeczną zalewamy kapustę z kiełbaską. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 - 190 stopni, zapiekamy ok. 10 - 15 minut, aż wierzch się zetnie i uzyska ładny, żółty kolor.
Podajemy na ciepło, oczywiście.


Ty to masz pomysły!
OdpowiedzUsuńSkąd to się wszystko u Ciebie mieści?:)
W sensie pomysły - nie jedzenie, naturalnie.:)
Super wygląda, ale jak smakowało?
Zaspokój moją ciekawość plizz.:)
Jedzenie też się mieści, hehe :D. Zostałam fanką zapiekanej pekinki, na pewno spróbuję pokombinować z czymś jeszcze. Dzięki za inspirację! :)
OdpowiedzUsuńTurlaczku super pomysł! Ja na zapiekanie pekinki bym nie wpadła... a tu widzę pysznie wygląda! smakować i pachnieć musiało obłędnie :) Czekam zatem na kolejne odsłony zapekinki ;D
OdpowiedzUsuńIntrygująca:)
OdpowiedzUsuńbardzo fajny przepis, zastanawiam się czy wtedy po upieczeniu pekinka smakuje dalej jak pekinka czy bardziej kapustą normalną smakuje?:)
OdpowiedzUsuńCiekawie wygląda, i baaaaardzo apetycznie!!! Super pomysł:)
OdpowiedzUsuńno wiesz, toż to poezja. Bardzo podoba mi się Twoje zastosowanie pekińskiej
OdpowiedzUsuńha ha ..zapekinka podoba mi się bardzo;)
OdpowiedzUsuńWygląda pysznie :) No i takiej wersji pekińskiej jeszcze nie jadłam :P
OdpowiedzUsuńnazwa świetna, a danie pewnie jeszcze lepsze ;P
OdpowiedzUsuńnigdy nie jadłam pekinki na ciepło, chyba mnie zachęciłaś, chętnie spróbuję :)
OdpowiedzUsuńTurlaczku! Twoja zapekinka absolutnie mnie zachwyciła! Świetny pomysł!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię:)
Zainspirowałaś mnie swoim przepisem i dzisiaj wykombinowałam podobną zapiekankę - pekinkę ;) Obłęd, szał! Dawno nie jadłam czegoś tak dobrego z kapusty pekińskiej i to na ciepło. Dzięki. Ps. Na moim blogu jutro przepis i zdjęcia zapiekanki ;)))
OdpowiedzUsuńhehehe :D ja też chcę takiej zapekinki ;-) choćby dla samego wcielenia tak fajowej nazwy w życie ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam Twojego bloga!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie`
dukan-i-my.blogspot.com
Oooooooooo Turlaczku to coś dla mnie :D Niech tylko jutro sklepy otworzą to lece po kapuste pekińską ... Muszę poszperać w zamrażarce i zobaczyć czy mi parówki jeszcze moje zostały mmmmmmmmmmmmm
OdpowiedzUsuńBuziaki ogromne !!!!!!!!!
Hej!
OdpowiedzUsuńPodkradłam Ci ten przepis, ale oczywiście pokombinowałam po swojemu, bo miałam ochotę na coś bez mięska... No i wykombinowałam :D Było prze-prze-przepyszniaste! Wrzuciłam do siebie przepis więc jeżeli masz ochotę zobaczyć to... zapraszam! :)