poniedziałek, 2 maja 2011

Witajcie, pomidory!

Pomidor. Warzywo lub owoc (wg norm unijnych) w pozytywnie czerwonym kolorze (albo żółtym czy zielonym na przykład - ale tymi zajmować się dziś nie będziemy). Pomidor jest wielce dobroczynny. Zawiera pewien przeciwutleniacz - likopen - który, co ciekawe, najlepiej przyswajamy w pomidorach przetworzonych, np. podsmażonych na oliwie. 
Część badań wskazuje, że pomidory wykazują działania antynowotworowe. Ponadto pomidor zawiera wiele ważnych dla naszego organizmu składników - m.in. potas, żelazo, magnez, wiele witamin.
Do pomidorów mam stosunek podobny jak do truskawek. Te hiszpańskie czy marokańskie, dostępne niemal cały rok, nie mają zapachu. Podchodzę do nich bezemocjonalnie i stosuję wtedy, kiedy muszę. Krajowe, pachnące słońcem i soczyste pomidory to zupełnie inna historia. Za nie kocham wiosnę i lato. Ile prostoty, a jednocześnie cudownego smaku jest w sosie ze świeżych pomidorów! Jeśli chcecie koniecznie robić go zimą, polecam raczej pomidory z puszki. A tymczasem cieszmy się wiosennym smakiem i kolorem.

Sos ze świeżych pomidorów (na 2 porcje)
  • 3 dojrzałe pomidory (jeśli są bardzo duże, wystarczą nawet 2)
  • pół cebuli lub jedna mikroskopijna
  • pół suszonej papryczki chili (pozbawionej części nasion - jest naprawdę ostra)
  • 3 - 4 łyżki płynnego przecieru pomidorowego lub gęstego soku
  • oliwa z oliwek
  • sól
  • pieprz
  • oregano lub bazylia (najlepiej świeże, ja tym razem dałam suszone)

W rondlu rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy posiekaną cebulę i papryczkę chili, podsmażamy, aż cebula się zeszkli. Następnie dorzucamy pomidory, przyprawiamy solą i pieprzem. Niech sobie trochę całość pobulgocze, tworząc gęsty sos z widocznymi kawałkami pomidorów. Zagęszczamy go odrobiną płynnego przecieru, pod koniec gotowania dodajemy zioła.
W trzeciej fazie diety sos podajemy z pełnoziarnistym makaronem, w drugiej możemy użyć otrębowego. Danie posypujemy jeszcze odrobiną bazylii lub oregano.
Mniam.



13 komentarze:

  1. Kocham pomidory...i tak, tak naprawde to są owoce( z punktu widzenia botanicznego) co nie zmienia faktu że je ubóstwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. taki sos, to się ma rozumieć, pełen aromat!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem z Tobą w zmaganiach dietowych! Ja też ciągle zmagam się z moim ciałem z różnymi skutkami. A jeść lubię bardzo. Mam nadzieję, że nie zrobisz sobie krzywdy, różne plotki chodzą o diecie Dukana.
    Pozdrawiam i trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  4. sos pyszny - sprawdzone wlasnie - a pomyslec ze nie mialam pomyslu na sos...a tu nagle twoj post gdzies znalazlam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie - te co są teraz na rynku to są już krajowe? Już można zacząć kupować?
    A przepis jak zwykle u Ciebie - genialny! Prosty, smaczny i efektowny.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja już zaczęłam cieszyc się tym wiosennym smakiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje ukochane danie lata, smażone pomidory! Ja do pomidorów daję tylko czosnek i zioła, mmm miseczka pyszności:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniaaam. Robiłam wczoraj kurczaka w takim pomidorowym sosie, nareszcie miał jakiś smak. Pychotka !

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Turlaczku .
    Jak tylko waga mi ruszy , bo od 11 kwietnia mam zastój plus świeta to sobie zrobie to Twoje danko ;) Ale na razie ograniczam weglowodany i zażeram się mięchem z warzywami i na razie mam jeszcze ciagoty na słodkie więc ilośc wegli dobowych mam w granicach . Niech tylko zobaczę 7 z przodu to sobie porcyjkę tego pysznego danka strzelę ;)
    Buziaczki ... serdecznie Cie pozdrawiam .... Nika

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzcinowisko - mnie też definicja nie robi różnicy :).

    Beti - a jakże!

    Katie - rozsądek przede wszystkim. I wiedza na temat tego, co się robi. Plotki są szerzone w większości przez tych, co nigdy nie czytali książki Dukana lub czytali ją bardzo pobieżnie.
    Pozdrawiam :).

    Cyntia - dzięki :).

    Lekka - dziękuję :). Już się pojawiają w marketach i na straganach, trzeba patrzyć, czy polskie.

    Asia - co my byśmy bez wiosny zrobili?

    Żenia - oj tak, z czosnkiem jest równie pysznie :).

    Em, Dorota, Paula - dzięki i smacznego :)

    Nika - strzel sobie z makaronem otrębowym :). I już!

    Aurora - amore, amore, lalala ;)

    OdpowiedzUsuń