Było trochę niemocy, trochę namysłu nad tym, co dalej. I mała przerwa. Nadal trochę przebudowuję Ciao ciało, więc jeszcze przez kilka dni może to wyglądać lekko chaotycznie. Ale niebawem skończę. W każdym razie wracam z nowym przepisem :).
Dlaczego zmiana formuły? Dla tych, którzy są tu po raz pierwszy - przeszłam wszystkie fazy diety Dukana, jestem w fazie 4., którą Dukan przewiduje do końca życia. Ale ta faza to już normalne jedzenie, z zachowaniem kilku zasad. Dlatego nie chciałabym, żeby kogoś, kto szuka w sieci informacji o diecie, ten blog zmylił. Wprowadziłam specjalną zakładkę z Dukanowymi przepisami. Blog będzie istniał dalej, ale będę gotować również mniej Dukanowo (za to nadal zdrowo i smacznie). Czuję, że idzie jesień - znów wracam do kuchni i spędzam w niej coraz więcej czasu. To również motywuje do powrotu. Ciężko mi się z Wami rozstać, jak widać (zwłaszcza, że przez cały czas, mimo braku aktywności u mnie, odwiedzałam Wasze blogi).
Mam nadzieję, że po tej zmianie nadal zaszczycicie mnie czasem swoją obecnością. Zapraszam :). A teraz już obiecany przepis.
Ryba opiekana w pomidorach
Składniki:
- kilka kawałków białej ryby
- 1 jajko
- łyżeczka mleka
- 3 - 4 łyżki mąki kukurydzianej
- 1 - 2 duże pomidory
- pół cebuli
- odrobina oliwy (u mnie olej z pestek winogron)
- sól
- pieprz
Jajko roztrzepujemy z mlekiem. Rybę kroimy na mniejsze, ok. 5-centymetrowe kawałki. Nacieramy ją solą i pieprzem. Obtaczamy w jajku i mące kukurydzianej. Smażymy z obu stron na teflonowej patelni z niewielką ilością oliwy. Pod koniec smażenia przykrywamy patelnię, ryba będzie chrupiąca z wierzchu i miękka w środku.
Trochę oliwy rozgrzewamy w rondelku, podsmażamy na niej posiekaną cebulę. Dorzucamy posiekane pomidory, dusimy, doprawiając solą i pieprzem.
Układamy na talerzu kawałki ryby, polewamy sosem. Można podać z ryżem.

Turlaczku! Cieszę się, że znów Cię widzę!
OdpowiedzUsuńDziękuję, Anno-Mario. Mnie też miło znowu Cię u mnie spotkać :)
OdpowiedzUsuńRybka w pomidorach brzmi bardzo smakowicie:)
OdpowiedzUsuńWitaj, pyszny powrót!
OdpowiedzUsuńBardzo pozdrawiam:)
Ryba, klasyk na dukanie ;-) Moja Mama też już zakończyła i po pół roku waga stoi w miejscu, chociaż ze smakiem zjada wszystkie moje (bardzo słodkie i bardzo tłuste) wypieki. Zaznaczając już na samym początku "ja zjem dwa, ja zjem dwa!". W domyśle oczywiście kawałki lub sztuki. Proteinowe piątki są katorgą, którą jednak dzielnie znosi. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę owocnej transformacji bloga!
OdpowiedzUsuńMoja droga,taka ryba.
OdpowiedzUsuńAch,pycha!
Miłego dnia.
Coś w tym jest, że jesienią w kuchni się spędza więcej czasu. Ale miałam pisać o daniu, cieszę się za każdym razem jak widzę apetyczny przepis na rybę :)
OdpowiedzUsuńtaka rybka w pomidorach skusi mnie z pewnością :)
OdpowiedzUsuńOj, skusiłabym się! To wiem z pewnością ;-D
OdpowiedzUsuńwww.przysmakiewy.pl