Jesieeeeeń, jesieeeeeń - jak śpiewał kabaret Mumio. Jeśli o godzinie 16.00, patrząc za okno, mam ochotę posiedzieć w pracy godzinę dłużej, oznacza to, że nadchodzi czas kryzysu. Pogodowego. A jeśli dodatkowo mam ze sobą dobry obiad, to tym mniej kusi mnie łażenie w deszczu.
Kotleciki z curry (duuużo)
Składniki:
- 500 g mielonego mięsa wołowego
- 1 jajko
- 1 czerwona cebula (może też być biała)
- 2 - 3 łyżeczki curry (najlepiej sprawdzać smak, żeby nie przesadzić)
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- 1 łyżka mąki kukurydzianej/skrobi kukurydzianej
- sól
- pieprz
Siekamy cebulę, mieszamy ją z mięsem i przyprawami, wyrabiamy masę mięsną. Formujemy kotleciki. Smażymy je z obu stron na teflonowej patelni (dodatkowy tłuszcz jest niepotrzebny). Podajemy z ulubionymi dodatkami, u mnie żółta fasolka szparagowa.
Smacznego :).

Mniam, uwielbiam to! A fasolka szparagowa to chyba właśnie mój ulubiony dodatek. :)
OdpowiedzUsuńładnie wyglądają, lubię takie rumiane;)
OdpowiedzUsuńJa też lubię dobrze wysmażone :))
OdpowiedzUsuńbardzo apetyczny obiad, pewnie że w jesienną pogodę smakuje wyjątkowo :)
OdpowiedzUsuń